W autobusie rozmyślałem o wpływie sportu na nasze życie, fizyce oraz różnicach w postrzeganiu świata między kobietami i mężczyznami. I takie coś mi się w owym autobusie napisało 
Pani Ewa miała już tego dnia serdecznie dosyć. Jej koleżanki z grupy literackiej wciąż mówiły, że ma za gruby tyłek i obwisłe piersi. Nawet szef grupy witając ich powiedział patrząc na nią:
– Jest nas więcej coraz!
Na wieczornej herbatce z przyjacielem ze szkolnych lat – Albertem – zwierzyła mu się i uroniła łezkę.
– Nie płacz – powiedział Albert i dodał – Biegaj. Najpierw powoli, potem dasz radę szybciej. Kiedyś Ci wytłumaczę. Zaufaj mi.
Ewa wahała się. Lubi Alberta od smarkacza, ale to w końcu matoł. Z podstawówki go wyrzucili, nie dba o siebie, a te sitowie na głowie mógłby w końcu ściąć.
Dwa dni później postanowiła się nieco żwawiej poruszać po mieszkaniu. Po tygodniu zauważyła, że jest w stanie obejść mieszkanie dookoła, nim zagotuje się woda. Przyspieszała codziennie. Pewnego dnia przyrzekła sobie zmierzyć się ze swoim problemem. Biegała w kółko po salonie ciągle przyspieszając. Nie przestała przyspieszać nawet wtedy, gdy swój tyłek widziała przed sobą. Poczuła, że może dokonać, czego tylko zechce. W pierwszej chwili rzeczywiście tyłek wydał jej się monstrualny. Po kilku miesiącach zauważyła, że wyraźnie się zmniejszył. Podobnie brzuch. Czuła się też znacznie lepiej, miała wrażenie, że nawet zmarszczki jej się wyprostowały, a piersi wracają do dawnej formy. Grupa literacka przestała się z niej nabijać, a przewodniczący zapraszał ją coraz częściej do odczytów jej twórczości przed całą grupą, a nawet na spotkaniach z publicznością.
Tego dnia skończyła już bieganie. Usłyszała pukanie do drzwi. Otworzyła. Przed nią stał Albert z oczyma otwartymi szeroko, jak nigdy dotąd i zasyczał:
– A jednak! Dziękuję Ci Ewo! – I uciekł. Nie zdziwiła się. Zawsze był dziwny.
Dwa lata później Helena – ich wspólna koleżanka – przyczłapała się do niej z gazetą. Pokazuje zdjęcie Alberta i mówi
– Zobacz! Nasz dziwiak dostał Nobla! Mówił coś o Tobie!
Ewa spojrzała na tytuł „E MC2”.
– To jednak zdrowy i fajny facet! Zauważył, że mam dwa fajne cycki! – pomyślała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz